Wymarzone w poniedziałek, 12.grudnia.2011, 00:26
Komentarze (1), Skomentuj
rozpadam się na milion małych kawałków.
Nikt jednak tego nie rozumie. Każdy widzi swoje problemy. W środku krzyczę i wołam o pomoc. Chcę zostać tylko przytulona.
Chcę tylko zniknąć.
Nikt jednak tego nie rozumie. Każdy widzi swoje problemy. W środku krzyczę i wołam o pomoc. Chcę zostać tylko przytulona.
Chcę tylko zniknąć.
-----------------------
Wymarzone w poniedziałek, 12.grudnia.2011, 00:17
wróciłam po ponad roku....
przez ostatni rok wiele się wydarzyło. Wracałam do niego dwa razy..
za każdym razem było gorzej. Do tej pory się pozbierać nie mogę.
czuję się jak wrak. Nigdy czegoś takiego nie czułam i jest mi z tym źle.
I jeszcze zakochałam się w nieodpowiedniej osobie.
To strasznie boli kochać kogoś, i nie móc się do tej osoby przytulić.
To straszne kochać się nawzajem i nie móc być ze sobą.
Życie jest straszne....
i jeszcze ta moja pieprzona autodestrukcja.
Jest gorzej niż myślałam. Totalny rozpad osobowości, amnezja, huśtawki.
Myślałam na początku że to jesienna depresja.
Że przejdzie. Nie przechodzi.
Dlaczego znowu pakuję się w coś co mnie niszczy? Dlaczego jestem taką pieprzoną masochistką?
Dlaczego on nie potrafi powiedzieć STOP? Dlaczego mnie w to wciąga. Przecież ma swój świat, swoje życie.
Ja nie mam siły powiedzieć STOP.
Serce mi pęka. Chcę wyjechać jak najdalej, chcę zapomnieć.
A najbardziej to pragnę umrzeć.
przez ostatni rok wiele się wydarzyło. Wracałam do niego dwa razy..
za każdym razem było gorzej. Do tej pory się pozbierać nie mogę.
czuję się jak wrak. Nigdy czegoś takiego nie czułam i jest mi z tym źle.
I jeszcze zakochałam się w nieodpowiedniej osobie.
To strasznie boli kochać kogoś, i nie móc się do tej osoby przytulić.
To straszne kochać się nawzajem i nie móc być ze sobą.
Życie jest straszne....
i jeszcze ta moja pieprzona autodestrukcja.
Jest gorzej niż myślałam. Totalny rozpad osobowości, amnezja, huśtawki.
Myślałam na początku że to jesienna depresja.
Że przejdzie. Nie przechodzi.
Dlaczego znowu pakuję się w coś co mnie niszczy? Dlaczego jestem taką pieprzoną masochistką?
Dlaczego on nie potrafi powiedzieć STOP? Dlaczego mnie w to wciąga. Przecież ma swój świat, swoje życie.
Ja nie mam siły powiedzieć STOP.
Serce mi pęka. Chcę wyjechać jak najdalej, chcę zapomnieć.
A najbardziej to pragnę umrzeć.
-----------------------
Wymarzone w poniedziałek, 1.listopada.2010, 07:21
Odeszłam od niego.
Wczoraj spakowałam swoje rzeczy i wróciłam do rodziców. Dowiedziałam się o nim nieciekawych rzeczy. Jednak to nie one były powodem odejścia. Zrozumiałam, że on się nigdy nie zmieni. Zawsze będzie chamem, gnojem i prostakiem. Dodatkowo tyranem.
Tęsknię za nim. Głupie bo sama odeszłam.
Tęsknię za jego dotykiem zapachem. Głosem.
Ale miałam dość słuchania, że jestem najgorsza, że wszystko moja wina. Że przynoszę mu pecha.
Miałam dość poniżania.
Od ponad 7 lat zawsze ktoś był w moim życiu. Teraz jestem sama. Łóżko puste. Nie ma w nim osoby którą kocham.
Czuję się jakby ktoś wyrwał mi na chama serce...
Wczoraj spakowałam swoje rzeczy i wróciłam do rodziców. Dowiedziałam się o nim nieciekawych rzeczy. Jednak to nie one były powodem odejścia. Zrozumiałam, że on się nigdy nie zmieni. Zawsze będzie chamem, gnojem i prostakiem. Dodatkowo tyranem.
Tęsknię za nim. Głupie bo sama odeszłam.
Tęsknię za jego dotykiem zapachem. Głosem.
Ale miałam dość słuchania, że jestem najgorsza, że wszystko moja wina. Że przynoszę mu pecha.
Miałam dość poniżania.
Od ponad 7 lat zawsze ktoś był w moim życiu. Teraz jestem sama. Łóżko puste. Nie ma w nim osoby którą kocham.
Czuję się jakby ktoś wyrwał mi na chama serce...
-----------------------
Wymarzone w niedziela, 3.października.2010, 18:15
Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć.
Zakończyłam 8letnią przyjaźń. Miałam tego dosyć. Jej niezdecydowania i tego, że nie potrafi sama podejmować decyzji. Że musi ciągle się z kimś konsultować... Nie chcę tego tutaj pisać. To już nie ma sensu. Ten etap chcę zakończyć.
A z X... już nie wiem. Nie zawsze jest idealnie. Czasami mam ochotę spakować się i wrócić do rodziców. Jednak walczę.
Dzisiaj mi powiedział, że marnuję sobie z nim życie, i że on może się nie doczekać tego aż ja się zetrę.. do 30tki mam 6 lat życia. To jest dużo. A jednak brnę w tym wszystkim bo go kocham. I płakałam gdy zamknęłam drzwi za nim jak wychodził do pracy. Poprosiłam by mnie przytulił. I tak mocno przylgnęłam do jego ciała. Jego smutne oczy. Nie mam siły w nie czasami patrzeć. Wiem, że on tęskni za pewnym etapem swojego życia. Wiem - oboje jesteśmy samotnikami.
Tylko ja nigdy tak nie kochałam. Tak mocno. I teraz łzy płyną.
Nie mam zamiaru się poddać!!
Zakończyłam 8letnią przyjaźń. Miałam tego dosyć. Jej niezdecydowania i tego, że nie potrafi sama podejmować decyzji. Że musi ciągle się z kimś konsultować... Nie chcę tego tutaj pisać. To już nie ma sensu. Ten etap chcę zakończyć.
A z X... już nie wiem. Nie zawsze jest idealnie. Czasami mam ochotę spakować się i wrócić do rodziców. Jednak walczę.
Dzisiaj mi powiedział, że marnuję sobie z nim życie, i że on może się nie doczekać tego aż ja się zetrę.. do 30tki mam 6 lat życia. To jest dużo. A jednak brnę w tym wszystkim bo go kocham. I płakałam gdy zamknęłam drzwi za nim jak wychodził do pracy. Poprosiłam by mnie przytulił. I tak mocno przylgnęłam do jego ciała. Jego smutne oczy. Nie mam siły w nie czasami patrzeć. Wiem, że on tęskni za pewnym etapem swojego życia. Wiem - oboje jesteśmy samotnikami.
Tylko ja nigdy tak nie kochałam. Tak mocno. I teraz łzy płyną.
Nie mam zamiaru się poddać!!
-----------------------
Wymarzone w środa, 25.sierpnia.2010, 20:06
Nie widzę go już drugi dzień.
Wczoraj przeżywałam męki pańskie. Nadzieją był dla mnie jego rower, który spłatał mi figla. Brat wyciągał mnie do ojca na działkę. Mieliśmy pojechać rowerami. Jednak jechałam, spokojnie jak na mnie, chodnikiem. Zjechałam z krawężnika delikatnie, bez szaleństw. I słyszę jakiś dziwny hałas. Myślałam, że to coś z bagażnikiem. Jednak coś z kołem się stało. Przestraszyłam się, że całe tylne koło do wymiany. Jednak jak brat rozebrał rower na części, okazało się, że oś w tylnym kole pękła.
Miałam szczęście po 1, że nie jechałam z górki. Mogłam się nieźle poturbować.
Po 2, że stało się to blisko domu rodziców, a nie gdzieś głęboko w lesie.
I oczywiście ze złości zaczęłam płakać. To kiedy ja będę szczęśliwa? Rower który miał mi dać wolność od tęsknoty się zepsuł.
Jednak brat naprawił. Rower sprawny, tylko muszę uważać przy zmianie przerzutek.
I brat sprawia, że rozłąkę z X odczuwam mniej. Tęsknię i boję się o niego, jednak w mniejszym stopniu. Wiem, że da sobie radę. I wiem też, że trochę zaczyna żałować, że wyruszył beze mnie.
Wczoraj przeżywałam męki pańskie. Nadzieją był dla mnie jego rower, który spłatał mi figla. Brat wyciągał mnie do ojca na działkę. Mieliśmy pojechać rowerami. Jednak jechałam, spokojnie jak na mnie, chodnikiem. Zjechałam z krawężnika delikatnie, bez szaleństw. I słyszę jakiś dziwny hałas. Myślałam, że to coś z bagażnikiem. Jednak coś z kołem się stało. Przestraszyłam się, że całe tylne koło do wymiany. Jednak jak brat rozebrał rower na części, okazało się, że oś w tylnym kole pękła.
Miałam szczęście po 1, że nie jechałam z górki. Mogłam się nieźle poturbować.
Po 2, że stało się to blisko domu rodziców, a nie gdzieś głęboko w lesie.
I oczywiście ze złości zaczęłam płakać. To kiedy ja będę szczęśliwa? Rower który miał mi dać wolność od tęsknoty się zepsuł.
Jednak brat naprawił. Rower sprawny, tylko muszę uważać przy zmianie przerzutek.
I brat sprawia, że rozłąkę z X odczuwam mniej. Tęsknię i boję się o niego, jednak w mniejszym stopniu. Wiem, że da sobie radę. I wiem też, że trochę zaczyna żałować, że wyruszył beze mnie.
-----------------------
Linki
Mój Profil / Podlinkuj / Dodaj do ulubionych /
bliscy mi...moje drugie JA / Enja / Szop Artktyczny / Bezimienna /
Muzyka Serca
Moonlight / Paradise Lost / Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach / Placebo / Silence / My Dying Bride / Happysad / On Thorns I Lay / Devil Doll / Placebo / Hurt /
tym się interesuję
Tai Chi / Inicjatywa dla zwierząt / Zielona Hebrata / Depresja / Psychotolerancja / ADHD1 / ADHD2 / BPD /
Archiwum
2005kwiecień (10) / maj (46) / czerwiec (30) / lipiec (11) / sierpien (6) / wrzesień (5) / październik (17) / listopad (8) / grudzień (5) /
2006
styczeń (6) / luty (6) / marzec (4) / kwiecień (15) / maj (16) / czerwiec (14) / lipiec (15) / sierpien (13) / wrzesień (8) / październik (5) / listopad (6) / grudzień (10) /
2007
styczeń (17) / luty (12) / marzec (13) / kwiecień (13) / maj (6) / czerwiec (9) / lipiec (11) / sierpien (8) / wrzesień (3) / październik (2) / listopad (3) /
2008
styczeń (2) / luty (2) / marzec (2) / kwiecień (1) / maj (1) / czerwiec (1) / lipiec (2) / sierpien (1) / wrzesień (3) / listopad (8) /
2009
maj (1) / grudzień (1) /
2010
luty (2) / kwiecień (12) / maj (8) / czerwiec (1) / lipiec (2) / sierpien (4) / październik (1) / listopad (1) /
2011
grudzień (2) /